Byłam Lekarką w Auschwitz | Gisella Perl | 27.01.2026

Published On: 18 stycznia, 2026

LOKATOR, ul. Mostowa 1, Kraków | 27.01.2026, g: 19.00
Zapraszamy na promocję książki „Byłam lekarką w Auschwitz” Giselly Perl.
Spotkanie z tłumaczem i wydawcą Maciejem Jackiem Klichem,
prowadzenie Karolina Przewrocka-Aderet

Wspomnienia Giselli Perl należą do najwcześniejszych świadectw Zagłady. Po raz pierwszy
ukazały się w 1948 roku w Nowym Jorku, a bez mała osiemdziesiąt lat po premierze trafia do
czytelniczek i czytelników jej pierwsze polskie wydanie. Można jedynie spekulować,
dlaczego tak ważna książka była przez tyle lat pomijana przez polskich wydawców – być
może tematy, które porusza, budzą zbyt silne kontrowersje w naszej rodzimej debacie
społecznej. W 2020 roku książka widniała co prawda w zapowiedziach wydawniczych
jednego z czołowych wydawnictw – w sieci wciąż można znaleźć przygotowaną okładkę tego
niedoszłego wydania – jednak ostatecznie do publikacji nie doszło.

Gisella Perl (1907–1988) urodziła się w Syhocie Marmaroskim, który wówczas należał do
Austro-Węgier, a obecnie znajduje się w Rumunii. Była pierwszą kobietą praktykującą
medycynę w rodzinnym miasteczku. W 1944 roku, wraz z mężem, synem i rodzicami, została
aresztowana przez Gestapo i wywieziona do Auschwitz, gdzie trafiła do obozu kobiecego w
Birkenau. Tam ujawniła się jako lekarka i od tamtej pory – bez podstawowych przyrządów
czy lekarstw – niosła pomoc medyczną więzionym tam kobietom. Jej umiejętności i wiedzę
wykorzystywał również niesławny doktor Josef Mengele, zwany „Aniołem Śmierci” z Auschwitz.
Początkowo dała się zwieść nazistom – kiedy nakazali kobietom w ciąży zgłaszać
się rzekomo w celu zapewnienia im i ich dzieciom lepszych warunków życia, ufała, że to je
ocali. Szybko przekonała się jednak, że były one mordowane jako niezdolne do pracy, a część
z nich Mengele wykorzystywał niczym króliki doświadczalne, prowadząc swoje nieludzkie
eksperymenty medyczne. Co więcej, dzieci rodzone w obozie były najczęściej w bestialski
sposób zabijane przez esesmanów. I choć całą swoją dotychczasową pracę poświęciła pomocy
kobietom starającym się o potomstwo – lecząc niepłodność, prowadząc ciąże i przyjmując
dzieci na świat – w obliczu faktu, że ciąża w obozie oznaczała wyrok śmierci, poprzysięgła,
że odtąd w Birkenau nie będzie kobiet ciężarnych. Nie była to dla niej łatwa decyzja, jednak
najważniejsze było ratowanie ludzkiego życia – życia kobiet, które, jeśli przeżyją obóz, wciąż
będą miały szansę na potomstwo. W straszliwych warunkach higienicznych, pod osłoną nocy,
wykonywała potajemne aborcje – ratując w ten sposób życie setek kobiet.
W obliczu braku podstawowych środków leczniczych, gdy sytuacja zdawała się beznadziejna,
wymyślała i snuła opowieści dla swoich pacjentek, współtowarzyszek niedoli,
co często okazywało się skutecznie podtrzymywać ich wolę życia, dając im nadzieję.

Pozostały program