Archiwa tagu: Oulipo

Języki – dzień pierwszy Festiwalu Conrada

14225452_1424503210899633_7709454241820597608_n
14322518_1430943710255583_8469995685751394309_n
Pomysłem tej grupy było konstruowanie swych utworów na bazie teorii matematycznych (np. kombinatoryki), w pracy wykorzystywali także gry słowne…

Jeśli chcecie wiedzieć, jak narodziła się cała nowoczesna literatura francuska, przybądźcie na niezwykłe spotkanie z członkami legendarnej grupy literackiej OuLiPo: Marcelem Bénabou, Frédéricem Forte, Ianem Monkiem, pierwszego dnia festiwalu, które upłynie pod hasłem JĘZYKI. (24.10.2016)

The idea behind the group is writing pieces on the basis of mathematical theories (such as combinatronics) and using plenty of word games…

If you’d like to find out the story behind contemporary French literature, come along to the special meeting with members of the legendary literary group OuLiPo – Marcel Bénabou, Frédéric Forte and Ian Monk – on the first day of the festival, held under the banner LANGUAGES.

www.oulipo.net/fr/oulipiens

POLSKIE RADIO – NOTATNIK DWÓJKI – Maszyna do napędzania literackich opowieści!

Warsztat Literatury Potencjalnej (grupa Oulipo) działa we Francji od 55 lat. Dla literatów należących do tej grupy, przypominała w Dwójce Anna Wasilewska, nieistotne są założenia ideologiczne czy światopoglądowe. – Liczy się wyłącznie arbitralnie przyjęty rygor, który pozwala budować trwałe struktury literackie: maszyny napędzające rozmaite narracje – wyjaśniała tłumaczka.

Do takich rygorów należy choćby stworzenie powieści bez najczęściej występującej w języku francuskim samogłoski. Książka ta („La Disparition” G. Pereca) dowodzi jednak, że nie samą grą językową twórczość Oulipo żyje. Powieść bez „e” jest jednocześnie historią o, nie tylko rodzinnym, dramacie.

>>>

Tytuł audycji:
 Notatnik Dwójki >>>
Prowadzi: Ewa Stocka-Kalinowska
Goście: Anna Wasilewska i Jacek Giszczak (tłumacze literatury francuskiej)
Data emisji: 3.12.2015
Godzina emisji: 13.00

LUBIĘ TU BYĆ – O Lokatorze na Dwutygodniku

LUBIĘ TU BYĆ
ROZMOWA Z PIO KALIŃSKIM, MATEUSZEM PAKUŁĄ i Gosią Walendowską

Żyjemy w epoce wygody. Im łatwiejszy dostęp do literatury, tym lepiej. Nie mam problemu z tym, że ludzie kupują książki w dyskontach. Trzeba się cieszyć, że w ogóle czytają. A u nas w Lokatorze można nie tylko kupować, ale też oglądać i rozmawiać o książkach
MJ: Jak doszło do tego, że wydajesz książki autorów z grupy OuLiPo?

PIO: Zaczęło się od przenosin na Krakowską i od „Mrówkojada”, który wtedy wystartował. „Mrówki w czekoladzie” – czyli niezależny art-zin na najdziwniejsze tematy, wyszło tego aż 99 numerów – rządziły na Meiselsa.
Natomiast na Krakowskiej 27 bardzo dużo się zaczęło dziać, natłok imprez, koncertów, wystaw. Stworzyliśmy pismo, żeby powstała o tym wszystkim jakaś pamięć. Sporo się w nim udzielali Jacek Olczyk, Jurek Franczak, Grzegorz Jankowicz, ale też Jan Gondowicz, który pisał wykłady patafizyczne, Agnieszka Taborska, która do każdego numeru pisała felietony. Bardzo fajna grupa ludzi.
Jacek Olczyk – przetłumaczył „Teatr 1” Pereca. Od tego się zaczęło. Jak to oceniam z dzisiejszej perspektywy, to był największy błąd wydawnictwa, że „Teatr 1” poszedł na pierwszy ogień. To książka, która nawet dzisiaj się zupełnie nie sprzedaje, a ludzie sięgają po nią dopiero wtedy, kiedy kupią inne książki Pereca. Teraz dopiero mógłbym ją spokojnie wydać. Ale trzeba popełnić swoje pierwsze błędy. Wtedy to było wielkie wydarzenie: pierwsza książka z Serii Potencjalnej, plany na kolejne tytuły. To przedsięwzięcie zgromadziło też fajnych tłumaczy, bo i Annę Wasilewską, i Wawrzyńca Brzozowskiego. Dzięki temu kolejną książką był „Gabinet kolekcjonera”, który przetłumaczył Wawrzyniec, i „Człowiek, który śpi” w tłumaczeniu Anny Wasilewskiej. Natomiast lata wcześniej to Grzegorz Jankowicz zaraził mnie Perekiem po pierwszym wydaniu „Życia instrukcji obsługi”. Złamał kiedyś rękę i bardzo mu się nie chciało jechać na konferencję do Katowic, więc siedział w Lokatorze i przez cały dzień opowiadał mi fabułę „Życia instrukcji obsługi”. Zaraz po tym spotkaniu kupiłem własny egzemplarz. Później odbywały się spotkania patafizyczne, spirala została nakręcona, brnęliśmy w to dalej. A teraz, dzięki temu, że poznałem Jacques’a Joueta i bardziej osobiście wszedłem w struktury OuLiPo, jest mi łatwiej. Czuję się w tym świecie bardziej swojsko.

czytaj całość >>> 

OuLiPo w Lokatorze!

Nasi wspaniali Autorzy Oulipijscy: Marcel Benabou, (Georges Perec) i Jacques Jouet, podczas pobytu w LOKATORZE, Kraków 22.11.2015 (foto: Gregory Michenaud)

Mój piękny autobus – Jacques Jouet

JACQUES JOUET
Mój piękny autobus
tłum. Jacek Giszczak
Kraków 2013
t. VI serii POTENCJALNEJ


wydanie: pierwsze
ISBN: 978-83-63056-05-6
oprawa miękka


cena promocyjna:
tylkodobreksiazki.pl



„Mój piękny autobus” to powieść rozważająca możliwość powieści, jako dzieła sztuki. Opowiada o podróży autobusem ze wschodu na zachód Francji. Basile jest kierowcą. Odile jest jego żoną. Świat jest światem i jest wszędzie wokół. Teraźniejszość na miejscu szofera. Przyszłość, widoczna przez przednią szybę. Przeszłość wyraźnie dostrzegalna we wstecznym lusterku.

Podróż jest książką niemożliwą. Żeby powstała książka, muszę opuścić na palcach moją fikcję podróży, odnaleźć powolny marsz człowieka, który nie musi się już niczego obawiać ani nigdzie spieszyć, który nie musi nawet przyspieszać kroku, by odnaleźć to, co jest mu równie niezbędne jak woda.

Wielka Historia nie jest nieobecna w tym, co opowiadane, ani w tym, co przemilczane.
W czasach Blaise’a Pascala mówiono o namiętnościach, uczuciach, które zmieniają się w obsesję i moga zrobić z nas niewolników. Lecz choć podróżujemy z Myślami Pascala, zadbaliśmy aby dopełnić je bajką Perraulta, Kot w butach. Te dwie lektury sprawiają, że jesteśmy niezwyciężeni w naszym pięknym autobusie.
Jacques Jouet

Jacques Jouet urodził się w roku 1947 na przedmieściach Paryża.
Stara się być pisarzem z napędem na cztery koła: poezja, opowiadanie, powieść, esej.Nie lubi czystości: literatura nie jest czysta; język nie jest czysty; nawet pochodzenie nie jest czyste.
Od roku 1983 jest członkiem OuLiPo, (Warsztatu Literatury Potencjalnej) założonego przez François Le Lionnais i Raymonda Queneau.

„Mój piękny autobus” jest to pierwsza powieść tego Autora wydana w Polsce.
Kolejna powieść „Dzikus” w tłumaczeniu Jacka Giszczaka ukaże się w 2014 r. nakładem wydawnictwa LOKATOR.

DYSTRYBUCJA NA TERENIE POLSKI:
tylkodobreksiazki.pl

PREMIERA: 3.11.2011 „Człowiek, który śpi” Georgesa Pereca, w tłumaczeniu Anny Wasilewskiej

PREMIERA 3.11.2011
TARGI KSIĄŻKI W KRK
Georges Perec,
Człowiek, który śpi
tłum. Anna Wasilewska
Kraków 2011
t. III serii POTENCJALNEJ
 

 

Człowiek, który śpi jest powieścią jednowątkową. Perec, „nawiązując do pewnego szczególnego okresu w życiu”, opowiada historię – swoją własną historię – człowieka, który przerywa studia, wycofuje się z życia, wybija na margines, dobrowolnie zajmuje pozycję outsidera. Zrywa istniejące więzi, unieważnia dotychczasowe parametry czasu i przestrzeni, własną egzystencję sprowadza do niezbędnego minimum, do kilku powtarzalnych gestów zapewniających przetrwanie. Popada w coraz większe zobojętnienie, doznaje uczucia całkowitego wyobcowania. Stopniowo pozbawia swoje istnienie jakiejkolwiek wagi. Życie wypełniają mu zajęcia bez znaczenia. Grywa samotnie w karty, stawia pasjanse, czyta „le Monde” linijka po linijce, godzinami wędruje po mieście, wchodzi do przypadkowych kin, „odwiedza muzea, bary, dworce, biblioteki publiczne”. Żyje w stanie zawieszenia. Wykonuje automatyczne czynności: myje się, goli, ubiera, śpi, je, pierze skarpetki. Powoli zatraca poczucie rzeczywistości. Daje unosić się życiu, dryfuje po jego powierzchni, wyzbyty poczucia hierarchii, oduczony jakichkolwiek upodobań. Wyzerowany. Egzystuje jak człowiek skazany na życie. Uczy się samotności, bierności, milczenia. Ulega iluzji, że można wymknąć się światu, „nie dając mu żadnego punktu zaczepienia”. Wreszcie, schwytany w pułapkę zwodniczego poczucia mocy, obezwładniony narastającą rozpaczą, powoli wydobywa się z odrętwienia, próbuje narzucić swej „chwiejnej egzystencji jarzmo nieugiętej dyscypliny”. Reguluje sobie życie jak zegarek, ustanawia codzienne rytuały, opracowuje rozkład zajęć, wytycza trasy wędrówek, nie zdaje się na przypadek. Już wie, że „obojętność jest bezużyteczna”, że nikt nie może ujść dyktatowi czasu ani historii. […]

Anna Wasilewska „Autobiografia pod rygorem
z posłowia do wydania drugiego.
Seria Potencjalna pod redakcją Jacka Olczyka

Wydawnictwo LOKATOR. Kraków 2011

Oulipo, czyli recepta na życie bez końca – Anna Wasilewska

Gazeta Wyborcza 14.06.2011

Zdawać by się mogło, że to tylko zwykła, życiowa sytuacja. Trzeba poprosić szefa o podwyżkę. Ale najpierw warto rozważyć, czy szef jest w swoim biurze, czy go tam nie ma. Bo jeśli go nie ma, zaczekasz na korytarzu. Czy zaproponuje ci, żebyś usiadł? Czy jest w dobrym humorze? Co było na obiad w stołówce? Ryba czy jajka? Czy się nie zatruł? Czy nie zadławił się ością? A co, jeśli okaże się, że ma na twarzy czerwoną wysypkę? Może jego córki zapadły na odrę i go zaraziły? Dwie z nich, a może trzy? Albo cztery? Wszystkie te pytania rozwidlają się na kolejne możliwości, które Perec rozpisał na linearną narrację, złożoną z jednego tasiemcowego zdania. A w dowód jej niedorzeczności usunął znaki przestankowe, kropkę stawiając dopiero na końcu. Stąd fraza „Zawsze trzeba upraszczać”, która powraca chyba 15 razy na 75 stronach wydanej właśnie po polsku książeczki Georgesa Pereca. Powstał efekt po trosze przypominający „Rzepkę” Tuwima, który w każdej dodanej zwrotce przytacza wcześniejsze sytuacje. Ta krótka opowiastka jest rezultatem literackiej zabawy osnutej na kanwie „schematu organizacyjnego”, wykresu, który Perec zapożyczył od swojego przyjaciela, pracownika „naukowego centrum obliczeniowego”, i spożytkował go w prześmiewczej formie, próbując wyczerpać wszystkie ewentualności. Fabułą rządzą tu funkcje logiczne: propozycja, alternatywa, hipoteza pozytywna, hipoteza negatywna, wybór, wniosek.

(więcej…)

Georges Perec – Gabinet kolekcjonera

Wydawnictwo LOKATOR
Kraków 2010
t.II serii potencjalnej
Georges Perec
tłumaczenie:
Wawrzyniec Brzozowski
wydanie: pierwsze
ISBN: 978-83-61962-28-1
oprawa miękka
cena: 19 zł

zamów na:
tylkodobreksiazki.pl 

Nie chciałem ostatecznie pożegnać się z Życiem instrukcją obsługi. Pracowałem nad tą książką tak długo, nosiłem ją w sobie tak długo, że nie umiałem się od niej w ogóle uwolnić. Aby się uwolnić — pomyślałem — najłatwiej byłoby napisać krótkie opowiadanie, które nie miałoby żadnego bezpośredniego związku z Życiem, ale jednak funkcjonowałoby dla mnie jako rodzaj szyfru. Życie byłoby w nim zakodowane…

Georges Perec

Gabinet kolekcjonera, ostatni fabularny utwór prozą ukończony i wydany przez Pereca przed śmiercią, jest zatem swego rodzaju dopełnieniem Życia instrukcji obsługi — w pewien przewrotny sposób jakby setnym, brakującym rozdziałem powieści.

Rozumie się samo przez się, że Gabinet stanowi lekturę obowiązkową dla admiratorów słynnego arcydzieła. Nie tylko z powodu przyjemności wynikającej z tropienia wzajemnych powiązań obu tekstów (zdradźmy tylko, że każdy z 99 występujących w Gabinecie obrazów nawiązuje, zazwyczaj wielce wyrafinowanie, do jednego z rozdziałów Życia), ale przede wszystkim dlatego, że zabawna opowieść o losach kolekcji pewnego piwowara-entuzjasty sztuki kryje w sobie bardzo istotne rozważania na temat oryginalności i wtórności, prawdy i złudzenia, a przede wszystkim sytuacji artysty (każdego artysty — także i pisarza) oraz zagmatwanej, mocno podejrzanej natury, jaką posiada wszelkie tworzenie.
Wawrzyniec Brzozowski